Poznajcie mój najnowszy gadżet: MacBook Pro 13.3”.
Zwie się Capri. Idealny komputer podręczny.
Ma duszę Cali’ego (dane zostały przeniesione). Z tym, że jest Pro.
Pro wszystko!
Poznajcie mój najnowszy gadżet: MacBook Pro 13.3”.
Zwie się Capri. Idealny komputer podręczny.
Ma duszę Cali’ego (dane zostały przeniesione). Z tym, że jest Pro.
Pro wszystko!

Dziś zalany został mój MacBook. Nie zrobiłem tego ja (dzięki Andrzej!). Nie został zalany całkowicie, ale zaradność przy jedzeniu i piciu, a następnie podczas ratowania sprzętu pod moją nieobecność jest efektem zwarcia (lub kilku) we wnętrzu Maka po lewej stronie, gdzie są wszystkie gniazda. Nie działa! Jeśli dziwicie się z jakiego powodu nie odpisuje na maila lub nie odzywam się na komunikatorze – już znacie przyczynę. Nieistotny jest jednak sprzęt, bardziej w tej chwili myślę o danych – w rozwinięciu opłakuje dane, których prawdopodobnie nie odzyskam i wyliczam dobre rady, jak zabezpieczyć się przed utartą tych najbardziej wrażliwych. Pomyślcie czy przypadkiem nie jest to dobra chwila na kopię bezpieczeństwa. Tym, którym składałem dziś życzenia urodzinowe lub obchodzą imieniny – życzę „zajebistych” backupów (polskie: dupochron). Continue reading ‘Cali is dead’
Najłatwiej będzie przedstawić wczorajszy dzień/wieczór w formie punktów.
Załączam kilka wstawek użytych podczas wieczoru.
Poztywynie.
Wolałbym leżeć nad jakąś lazurową, może być błękitna, wystarczy niebieska. Przynajmniej leżę i mam plan na najbliższe 3 dni lub dłużej. Mobile phone – OFF, Cali – OFF (in a minute, nie dam rady myśleć), DVD Player - ON (nadrobię zaległe filmy). Powód – Mistrz. Nie, to nie ze szczęścia. Tak, niebieskie to antybiotyki.
Najnowsze komentarze